
Przez ostatnie lata poznałem wiele osób, które pragnęły rozpocząć trading czy to na amerykańskich giełdach akcji, czy na jakimkolwiek innym rynku. Dość dużą grupę z nich spotkałem podczas organizowanej przeze mnie konferencji DayTrader Event. Biorąc pod uwagę, że pierwsza edycja miała miejsca w 2011 roku, a z wieloma osobami utrzymuje stały kontakt, mogłem zaobserwować kilka powtarzających się powodów które stanęły im na drodze do sukcesu.
Jesteś ciekawy jakie to były powody? Jeżeli tak to zapraszam do dalszej części artykułu.
#1 Jednodniowi milionerzy
Tak mogę podsumować bardzo często powtarzający się schemat zachowań wśród początkujących traderów, z którymi miałem styczność.
Cel jaki mamy na giełdzie jest jeden - zarabianie kasy. Droga ku temu prowadząca jest jednak inna w przypadku osób, które poświęciły na to kawał swojej pracy i czasu. Inna w przypadku osób, które chciałyby poświęcić jak najmniej czasu by to osiągnąć.
Nazwałem to syndromem jednodniowego milionera. Jest to podejście, w którym najlepiej w jednej transakcji, osoba chce zarobić naprawdę gotówkę pieniędzy. Czeka więc na taki złoty strzał.
Dam tu konkretny przykład jaki nieraz obserwowałem w grupie tradingowej RemoteDayTrader Group, którą zarządzam.
Początkujący trader, który ryzykuje ciut więcej, jest w stanie w ciągu sesji posiadać w niezrealizowanej pozycji 500-1000$. Czyli całkiem już przyjemną kwotę jak na jedną sesję. Jednak nigdy jej nie realizuje (lub realizuje cholernie rzadko). Dlaczego? Bo jest mu to stale za mało. Zastanawiam się wtedy ile musi mieć w niezrealizowanej pozycji by ostatecznie zamknąć ją z zyskiem? 2000$? 5000$? A może 30 000$?
Jednak to jest nierealne by trader początkujący, który gra np. 500 akcji był w stanie zrealizować z jednej pozycji np. 5000$. To równałoby się ruchowi 10$. Rzadko kto jest w stanie taki ruch wyłapać, a już z pewnością nie osoba która dopiero startuje na rynku.
Patrząc na posiadane statystyki, blisko 100% takich osób traci depozyt (lub wpłaca kolejny, gdzie historia się powtarza) i ostatecznie chociaż na jakiś czas kończy swoją przygodę na rynku.
A mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej. Jak? O tym poniżej.
#2 Brak spojrzenia w szerszej perspektywie
Wśród traderów, z którymi współpracuję lub osobami, z którymi utrzymuje kontakt (zarazem którzy otwarcia opowiadają mi o swoich sukcesach jak i porażkach na giełdzie) widzę dwie grupy. Proszę brać pod uwagę, że obydwie startowe grupy charakteryzują podobne parametry kont tradingowych (poziom depozytu, kapitał tradingowy itp.):
1. Grupa 1: Startujący od mniejszych pozycji, którzy pragną rozwinąć, dopracować swoją strategię i dopiero zwiększać grane pozycje. Ich celem na początek są mniejsze zyski, ale adekwatne do granych wielkości, wiedzy i umiejętności.
Dla tradera z grupy pierwszej - po osiągnięciu stabilnych zysków na poziomie 50$/dziennie, przyjdzie okres gdy te zyski będą na poziomie 100$, 250$, 500$, 1000$ itd. Oczywiście będą i gorsze okresy, nieudane sesje. Jednak stabilny rozwój, a co najważniejsze spojrzenie na wyniki oraz rozwój w szerszej perspektywie - pozwolą mu utrzymać się dłużej na rynku do momentu kiedy będzie mógł spokojnie z niego się utrzymać.
2. Grupa 2: Startujący również od mniejszych pozycji, jednak mających jak to mówimy większe jaja w tradingu. Co za tym idzie: potrafiących zaryzykować ciut więcej by wyniki już od pierwszych dni mogły być potencjalnie większe. Ich wiedza, umiejętności oraz sposób radzenia z emocjami jest jednak na poziomie traderów z Grupy 1.
Dla tradera z grupy drugiej - cel od początku to wyniki większe np. minimalnie 500$ dziennie. Niesie to za sobą ryzyko, również strat na tym poziomie. Problem pojawia się u takiego tradera, w momencie kiedy trafia się seria strat. Z którą niestety, ale emocjonalnie nie do końca jest w stanie sobie poradzić.
Obydwa podejścia wydają mi się ok. Jednak różnica jest w tym jak zachowa się trader z pierwszej grupy oraz drugiej po pewnym czasie.
Co mam na myśli? Poziom zadowolenia z osiąganych wyników. Zauważyłem, że traderom z grupy pierwszej jest o wiele łatwiej poradzić sobie w gorszych okresach. Kiedy przykładowo trader ze średniej 1000$ spada do poziomu 150$ dziennie. Spadek drastyczny, ale trader ten wie, że to jest giełda. Trzeba na nowo dostosować się do rynku bo wyniki to efekt ciężkiej pracy. Przeszedł on bowiem już długą drogę, podczas której stabilnie przechodził na kolejne etapy rozwoju.
Traderzy z grupy drugiej - którzy od początku starali się grać o większe liczby - moment pogorszenia wyników odbierają znacznie gorzej. Czemu? Odpowiedź jest dość prosta - przyzwyczaili się do większych liczby. Od początku np. ich wyniki dzienne wahały się na poziomie 500-1000$ lub strata 300-500$. W skali miesiąca jednak dni na minusie było mało, więc i wyniki były zadowalająca. Zaznaczę tutaj, że wśród znanych mi osób, większość należąca do tej grupy bardzo szybko czyści swoje depozyty.
Gdy pojawi się gorszy okres, zmieni się rynek, strategia przestanie dobrze funkcjonować - traderzy Ci rzadko potrafią zadowolić się zyskiem np. 100-150$/dziennie. Baa.. rzadko zadowolą się wynikiem 250$ dziennie. Po prostu startując od większych liczb, traktują to jako cofnięcie się, jako brak progresu.
Posłużę się tutaj prostymi przykładami, które przełożą średnie jednodniowe wyniki na większą skalę (przy około 20 sesjach miesięcznie, 3 sesjach na minusie w miesiącu)
50$/dziennie -> 700$/miesięcznie
100$/dziennie -> 1400$/miesięcznie
250$/dziennie -> 3500$/miesięcznie
500$/dziennie -> 7000$/miesięcznie
1000$/dziennie -> 14 000$/miesięcznie
itd.
Trader z pierwszej grupy, przebył te etapy. Inaczej szanuje zarabiane dolary. Moim zdaniem grupa ta jest bardziej świadoma możliwych wahań. Jak również widzi u siebie rozwój, jest bardziej świadoma wykorzystywanej strategii tradingowej. Gdy spadnie do niższej średniej zysków, będzie pamiętał jakie kroki sprawiły, że rozwijał się. I na spokojnie wróci do poziomu, z którego chwilowo spadł.
Grupa druga, startując z większego pułapu na początku już sama podniosła sobie poprzeczkę. Ryzykując więcej, zarabiała więcej. Ale.... gdy zmienił się rynek chęć utrzymania zysków na tym samym poziomie bywa duża. A to często kończyło i kończy nadal angażowaniem coraz większych pozycji które mają przynieść zysk, pozwalający zachować średnią na poziomie.
Dodam tutaj jeszcze jedną kwestię - jest jeszcze jedna Grupa Trzecia. To strasznie wąska grupa osób, które mają ten dodatkowy dar - talent w dziedzinie jaką jest trading. Oni nie wpisują się w żadne normy, które w tym artykule opisałem.
#3 Nikt za Ciebie nie będzie pracował
Czy będąc w szkole trafił Cię kiedyś szlag, przez to że ktoś inny podpiął się pod Twoją grupę i ostatecznie zebrał laury za Twoją ciężką pracę. W tradingu na szczęście nigdy się tak nie stanie.
Tutaj kowalem swojego losu (a raczej portfela) jesteś Ty sam.
Dochodzę tutaj do pewnego podziału wymienionych przeze mnie grup:
- Jednodniowych milionerów
- Grupy 1
- Grupy 2
- Grupy 3
Wiecie co tak naprawdę różni te wszystkie grupy?
To ile czasu oraz pracy poświęciły na swój sukces lub jego brak i szybkie pożegnanie się z rynkiem.
Pilot nie wsiada do samolotu po jednym dniu lotu na symulatorze. Kierowca nie może wsiąść do samochodu zanim nie odbędzie kursu ani nie zda egzaminu. Lekarz nie operuje zanim nie przejdzie przez studia oraz nie zdobędzie doświadczenia.
Dlaczego więc początkujący trader bez wiedzy, umiejętności, poznania własnych emocji oraz słabości - ma zarabiać na giełdzie?
Są tacy, często bowiem szczęście pomoże w drodze ku zyskom. Ale to szczęście szybko przemija, a wtedy zaczynają liczyć się prawdziwe umiejętności i skuteczna strategia.
Współpracowałem z wieloma traderami, którzy osiągali wyniki okresowo, byli uzależnieni od określonych zachowań na rynku. Całe szczęście gdy zachowania te były w miarę systematyczne. Gdy jednak rynek się zmienił - a więc i szczęście gdzieś uciekło - niestety i wyniki kazały przestać trejdować. Ale dlaczego... to naprawdę mnie zawsze zastanawiało. Chłopie, skoro byłeś w stanie przez taki czas zarabiać (ok na specyficznym rynku, ale byłeś) to znaczy, że miałeś pomysł na swój trading, zarządzałeś dobrze pozycjami. Rynek jest zmienny, więc powinieneś przenieść teraz to co grałeś i dostosować się do zmian. Czemu tego nie zrobiłeś?
Lenistwo jest strasznie destrukcyjne, w jakimkolwiek zawodzie w którym wymaga się nieco umysłowej pracy oraz systematyczności i przygotowania do tego co się planuje robić. A zarazem gdy osoba zapomina, że efekty pracy przyjdą z czasem - nie pojawia się z dnia na dzień czego chciałby każdy.
Nigdy nie zdarzyło mi się zapytać innego tradera co planujesz dzisiaj trejdować. Nigdy. A dlaczego? Ponieważ mam swoją strategię, przygotowuje się codziennie do nowej sesji oraz analizuje to co robię.
To jednak efekt, który wynikał z poświęcenia pewnego czasu na zbudowanie rutyny - takiego trading loop:
Edukacja -> Przygotowanie -> Trading -> Analiza
Zanim zacząłem trading, poświęciłem dużo czasu na zdobycie wiedzy. Kiedy opracowałem już strategie (które później podlegały pewnym modyfikacjom w zależności od zmieniającego się rynku), zdałem sobie sprawę jak ważne jest przygotowanie do sesji. Przecież z nieba nie spadną mi sygnały, nie będę bazował na pomysłach kogoś innego.
Dzięki przygotowaniu, mój trading oraz wyniki stały się bardziej stabilne, zagrania powtarzalne. To wszystko to efekt tego, że analizuje to co gram, dopracowuje błędy lub wywalam z tradingu to co uznaje za stratę czasu.
Do czego zmierzam
Jeżeli dotarłeś do tego zdania, to bardzo się cieszę :) Jesteś początkującym traderem? A może grasz już od pewnego czasu? W której z wymienionych grup siebie widzisz? Odpowiedz sobie na to pytanie, a następnie...
Jak ocenisz czas jaki poświęcasz na edukacje, rozwój, opracowanie strategii - w stosunku do tego jakie masz wymagania co do osiąganych zysków?
Bardzo często osoby z grupy: jednodniowy milioner oraz część osób z Grupy 2 - nie poświęciły na edukację zbyt dużo czasu, chciały osiągnąć to co inni poznani przez niego traderzy czy inwestorzy z dnia na dzień. Przez co już na starcie podcięły sobie skrzydła. A przecież mogli z nich wyrosnąć cholernie dobrzy traderzy.
Zastanów się jeżeli to co robisz na rynku opisałbyś w ramy tychże dwóch grup. Mam nadzieje, że znajdziesz czas na chwilę refleksji, która pozwoli Ci by ponownie z porządnym przygotowaniem zasiąść do tradingu. Tym razem już na poważnie :)
Do jakiej grupy zaliczyłeś siebie? Jakie są Twoje spostrzeżenia oraz pomysły na to by poprawić swój trading? Podziel się swoim doświadczeniem poniżej w komentarzu.