
Zanim zacząłem regularnie zarabiać na giełdzie przebrnąłem przez większość instrumentów, interwałów oraz strategii. Czy było warto? Było. Ale straciłem na to dużo czasu i trochę pieniędzy. Pieniędzy nawet nie żal, bo straty to forma nauki, z której najmocniej nauczyłem się poszanowania własnych pieniędzy. Zdecydowanie bardziej żal mi było czasu :)
W wielu książkach skupiających się na tradingu, znajdziecie informacje o tym z jakich etapów składa się rozwój tradera. Tak, to wszystko się zgadza. Jednak tylko od Ciebie zależy ile poszczególny etap będzie trwał. A także to, na którym etapie zakończy się Twoja przygoda z rynkiem.
Są jednak pewne proste aspekty, które możesz wprowadzić do tradingu, a dzięki temu usprawnić go oraz pomóc sobie w osiągnięciu lepszych wyników.
Poniższe porady, dotyczą przede wszystkim osób, które nie mają jeszcze jasno zdefiniowanej ścieżki na giełdzie. Jeżeli dopiero zaczynasz na giełdzie, weź sobie przynajmniej część z tych porad do serca.
#1 Nie sugeruj się innymi
Do dnia dzisiejszego obserwuje traderów, którzy są według mnie lepsi. Tylko to pozwala na naukę, gdy nadal drzemie we mnie olbrzymia chęć do rozwoju i bycia lepszym traderem.
Często w ten sposób zaczyna się trading. Szuka po necie kogoś kto dzieli się wiedzą, a następnie wpatrując w niego jak laurkę stara się grać to samo. To straszny błąd! Nigdy, ale to nigdy nie staraj się kopiować innych traderów oraz ich pomysłów.
Po pierwsze - każde wejście które otrzymasz od swojego guru, jest zwykle po czasie, gdy on już pozycję posiada.
Po drugie - nie wiesz co dokładnie stało za tym, że otwarł on pozycję.
Po trzecie - guru będzie miał swój scenariusz rozgrywania tej pozycji. A jaki będzie Twój? Skoro jedyny argument za jej otwarciem to dlatego, że guru również otwarł?
Po czwarte - podpatrywanie guru może być dobre, jeżeli wyciągniesz z tego odpowiednie wnioski oraz gdy pomoże Ci to w dopracowaniu własnej strategii, powodów wejścia w pozycje itp.
Jeżeli pominiesz "po czwarte" to każdą stratę na giełdzie będziesz w stanie zwalić na kogoś innego - "to wina guru, a nie moja, to on mi źle podpowiedział".
#2 Dobieraj odpowiednią wielkość pozycji
W tym wypadku, powiem jak to jest z punktu widzenia daytradera. Ktoś kto gra na długi termin, może mieć zupełnie inny punkt widzenia - dla mnie zrozumiały: inwestując na długi termin, zysk również pragnie się aby wynagrodził odpowiednio czas oczekiwania.
W przypadku daytradinngu często początkujący traderzy, są baaardzo niecierpliwi. Chcieliby realizować maksymalne zyski od samego początku. To często idzie w parze z tym, że otwierają bardzo duże pozycje, którymi nie potrafią odpowiednio zarządzać. Pamiętaj, że otworzyć dużą pozycję potrafi każdy. Wystarczy odpowiedni rachunek. Ale odpowiednio zarządzać daną pozycją gdy dzieje się po Twojej myśli oraz nie po Twojej myśli - to już zupełnie inna bajka.
Jeżeli stratujesz rozpoczynaj od mniejszych pozycji i w miarę rozwoju stale je zwiększaj. Nie trejduje pozycji, których posiadanie wpływa na zbyt duże wahania emocji u Ciebie. Bo wyczyścić swoje konto, zanim czegokolwiek się nauczysz.
#3 Przestań interesować się analizami, opiniami innych
Odkąd trejduje na życie, zupełnie nie interesuje mnie zdanie innych ludzi na temat tego czy dana spółka ma wzrosnąć/spadać. Uwierzcie, to nie ma najmniejszego sensu. Fundamentaliście będą mieli czasem racje i w średnim czy długim terminie tak się stanie. Mnie jako daytradera obchodziło i nadal obchodzi tylko to co dzieje się tu i teraz. I na to reaguje mając odpowiednie scenariusze pod zagrania.
Wśród obserwowanych przeze mnie traderów, żaden nie stara się przewidywać co stanie się na spółce i robić z siebie guru gdy tak się stanie. Co jest ważne to mieć swoje założenia co do tego jak zagram gdy kurs dojdzie do interesującego mnie poziomu.
Zastrzegam jednak, żę to iż nie interesuje mnie zdanie innych na temat tego czy dana spółka wzrośnie/spadnie, to nie jestem zamknięty na rozmowy. Wśród swoich znajomych traderów bardzo często wymienię opinię na temat kluczowych poziomów gdzie może rozegrać się dobre wejście. Ale to zupełnie inne niż słuchanie wyjaśnień czemu ma być tak, a nie inaczej na rynku :)
Podobnie dotyczy to newsów płynących ze spółek. Nie czytam w zasadzie ich treści - spoglądam tylko na symbol spółki w newsach, którą włączam i patrze co się na niej dzieje. Korzystam z tzw. price action, a czy za tym stoi dobry/zły news? To nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia. Pamiętaj, daytrader to nie inwestor. Spółka jest na rachunku, po chwili jej nie ma.
#4 Poznaj różne instrumenty
Zanim zacząłem spełniać się jako trader na giełdach amerykańskich, próbowałem swoich sił na innych rynkach. Ale bez wyników finansowych, które mogłyby mnie zadowalać. Czytasz moją stronę - gdzie skupiam się na giełdach amerykańskich akcji. Pamiętaj o tym, że mimo iż polecam te rynki wszystkim, to niekoniecznie okażą się dobre dla Ciebie.
Nie warto siedzieć przy danym rynku na siłę, bo wiesz że ktoś inny na nim zarabia. Skup się na sobie i tym jak Ty dany rynek odbierasz. Nie zawsze to co dobre dla innej osoby, będzie dobre dla Ciebie.
Wiesz, kiedy trejdowałem jeszcze na Forexie tak naprawdę nie wiedziałem do końca co i dlaczego tam robię. Kiedy zacząłem trejdować na akcjach amerykańskich - od razu zrozumiałem, brakowało mi wolumenu. Wolumen od tego czasu oraz tape reading - stały się dla mnie podstawą mojego grania. Zmiana i próby na innych rynkach, pozwoliły mi na to by to zrozumieć.
#5 Bądź otwarty na nowe!
Świetnie mieć jedną strategię, która pozwala Ci stale zarabiać. Może nie stale, ale regularnie bo 10/10 wejść udanych jednak ciężko wykręcić.
Ale każda strategia może kiedyś przestać działać lub generowane przez nią wyniki nie będą już tak zadowalające. Jeżeli tego sobie nie uzmysłowisz, możesz pewnego dnia obudzić się z ręką w nocniku ;) bo nagle nie jesteś w stanie już zarabiać na rynku. Jak to?!
Dlatego też warto, nawet w obrębie swojej niszy tradingowej, pracować nad stałym dopasowaniem się do rynku. Co mam na myśli? Jeżeli Twoja strategia zakłada głównie wybicia na longi. Co gdy zmieni się sentyment i cały rynek przejdzie w okres bessy? Przecież możesz dodać do zagrań strategię odwrotną czyli granie na wybicia dołem, na spadki.
#6 Buduj inne biznesy poza tradingiem
To w pełni moje zdanie. Z czego ono wynika? Jako daytrader, przyzwyczaiłem się do comiesięcznej wypłaty zysków. Robię to regularnie, by czuć że zarabiam, że giełda przynosi mi stałe zyski.
Jednak wiem, że kiedyś nadejdzie ten dzień, w którym nie będzie mi się chciało już trejdować. Dzień, w którym albo zrezygnuje zupełnie z tradingu albo będę chciał przenieść się na większe interwały, by móc zdecydowanie więcej czasu poświęcić swojej żonce i dziecku.
Dlatego też staram się od kilku lat by równolegle prowadzić inne biznesy. Poświęcam im z pewnością mniej czasu niż tradingowi, jednak w okresach nudniejszych sesji, mam co robić. Ktoś by powiedział masz już trading po co tracić czas na inne, mniej dochodowe biznesy. Zgodzę się, ale to jest po prostu kwestia charakteru, podejścia do życia i wychowania.
Dla początkujących traderów, polecam jednak od początku próbę dywersyfikacji swoich zysków. Nawet gdyby miało być to w skali 1/10. Zawsze gdy trafi Ci się gorszy okres w tradingu, będziesz miał drugi dochodowy biznes i z pewnością pewien spokój w głowie i na sercu.
A Ty co zmieniłeś u siebie by wnieść swój trading na poziom wyżej? Podziel się ze mną oraz innymi czytelnikami swoimi sposobami, które pozwoliły Ci rozwinąć się w tradingu.