Daytrading, a praca na etacie

daytradingetat

 

Wiele początkujących graczy pyta mnie czy można połączyć daytrading na amerykańskich giełdach akcji z pracą na etacie. Rozumiem doskonale to pytanie - jeżeli chcemy skupić się tylko na tradingu,  automatycznie żegnamy etat i stały/pewny dopływ pieniędzy.

Czy da się jednak to pogodzić? Poniżej przedstawię:

- minusy równoległej pracy oraz próby nauki daytradingu

- możliwości jak temu zaradzić

 

Na samym początku musimy przyjąć pewne godziny w których musisz skupić się na daytradingu na amerykańskich giełdach akcji. Jest to determinowane przez godziny handlowe na giełdzie amerykańskiej: 15:30 - 22:00. Biorąc pod uwagę pre marketu można by ten czas  nieco poszerzyć - już od godziny 14:00 warto obserwować co dzieje się w pre markecie.

Jednak na sam początek uważam, że jeżeli chcesz poznać giełdę, jej specyfikę to spokojnie możesz założyć 15-22. I teraz zaczynają się schodki :)

Pytanie pierwsze - ile masz lat, na jakim etapie życia jesteś?

Zacznę od kwestii według mnie kluczowej - ile masz lat gdy chcesz rozpocząć przygodę z daytradingiem. Przygodę - bo może być ona krótka, jak i dobrze przeistoczyć się w pracę zawodową.

Biorąc pod uwagę godziny handlowe - na pewno jest to prosty start dla kogoś kto:

  1. Jeszcze się uczy - szkoła średnia i studia.
  2. Pracuje w godzinach do 14-15.

Uczniowie czy studenci nie mają zwykle tyle zobowiązać życiowych, które powodują że po zajęciach brak im czasu by poświęcić się na rozwój.

Problem pojawia się gdy rano pracujesz. Jednak praca w innym stopniu, mimo jak przyjemna by nie była, wykańcza człowieka fizycznie lub/i psychicznie. A to ma wpływ na to w jakim stanie usiądziesz do tradingu. Czy będziesz skupiony, czy będzie umiał wpatrywać się w cyferki i wykresy przez kolejne godziny.

Jakby nie było w tym wypadku trafiasz z jednego etatu na drugi, za który niekoniecznie giełda Cię wynagrodzi - jest duża szansa, że jeszcze do tego dołożysz.

Czyli trading nie jest dla kogoś kto pracuje lub jest starszy? Tego nie powiedziałem :) na pewno jednak będzie on wymagał większej liczby poświęceń.

Ten przykład - to największa możliwość na pogodzenie pracy z daytradingiem. Robisz to bowiem po pracy. Jeżeli masz możliwość aby po pracy/nauce skupić się na tradingu, wtedy możesz poświęcić się temu nawet przez wiele tygodni czy miesięcy - zanim ocenisz (a raczej rynek) Twoje wyniki i szanse. Gdy ocena będzie ta pozytywna, wtedy jest sens rzucić pracę na etacie i skupić się na tym. Z doświadczenia jednak powiem - jeden czy dwa miesiące wyników to jeszcze nie powód by stwierdzić jestem w tym dobry. Jednorazowe większe zyski lub zyski realizowane w kratkę, to nie trading stabilny. Oceń swoje wyniki po roku.

 

Twoja "poduszka finansowa"

A może pracujesz na etacie, jednak masz wystarczające oszczędności, a zarazem możliwości życiowe które pozwolą Ci na przerwę w pracy na etacie na okres minimalnie 3 miesięcy (polecałbym założenie 6-12 miesięcy)? W takim wypadku sytuacja staje się o wiele prostsza. Do tradingu podchodzisz z pewnością o wiele bardziej przygotowany - nie z marszu po etacie.

Wyżej napisałem, że polecam założyć 6-12 miesięcy na ocenę swoich możliwości, wyników i potencjału na giełdzie amerykańskich akcji jako daytrader. To okres, który średnio w biurach proptradingowych czy wśród remote traderów, którymi zarządzam, ocenia ich wyniki. Rzadko się zdarza by trader, który zajmuje się daytradingiem więcej niż 12 miesięcy zaczął nagle odnosić konkretne wyniki. To czysta statystyka oparta na bardzo dużej liczbie traderów z którymi miałem okazję współpracować.

Ważne! Ocena ta dotyczy traderów, którzy mogli skupić się w pełni na daytradingu, a nie robić tego z doskoku, w kratkę czy co drugi/trzeci dzień.

 

Twoje godziny pracy pokrywają się z godzinami sesyjny w Stanach

Zakładam w tym wypadku pracę przy komputerze, która umożliwia Ci obserwację platformy. Pomijam kwestie etyki: niby pracujesz, a chcesz trejdować :)

W tym wypadku, musisz wziąć pod uwagę wiele kwestii, które w zdecydowany sposób będą wpływać na Twój trading:

  1. Pracując na etacie, ktoś Ci za to płaci, a nie za Twoje marzenia o byciu traderem

    Taka sytuacja jest dość niekomfortowa dla Twojego pracodawcy. Wymaga on od Ciebie określonej pracy, a Ty w tym czasie skupiasz się na zupełnie innych sprawach. Pamiętaj, daytrading różni się zdecydowanie od tradingu na średni czy długi termin - gdy wchodzisz w pozycje i możesz ustawić zlecenia, a następnie od czasu do czasu monitorować sytuację. Daytrading natomiast wymaga olbrzymiej liczby czasu jaki stale musisz poświęcać na trading, szukanie nagłych okazji do zawarcia pozycji. Tymbardziej w okresie nauki, gdy dopiero poznajesz rynek i pracujesz nad swoimi strategiami.


  2. Czy możesz się skupić na tradingu?

    Trejdując skupiasz swoją całą uwagę obserwowanych pozycjach, planowanych wejściach czy posiadanych pozycjach. Jak wyobrażasz sobie sytuację gdy nagle ktoś wpada do Twojego biura załatwić firmowe sprawy - czyli priorytetowe bo jesteś w pracy. Co z telefonami, mailami, nagłymi sprawami na które musisz zareagować, a nie możesz bo przecież pozycję trzeba nadzorować :) Co wtedy staje się nagle Twoim priorytetem? Chyba już nie praca. A praca nadal jest powodem, że dostajesz przelew na konto - giełda rzadko wynagradza w pierwszym okresie tradingu.


  3. Robisz dwie rzeczy na raz

    Przyznam szczerze, że nigdy robiąc wiele rzeczy na raz, nie robię tak naprawdę nic porządnie. Może to wychodzić przez jakiś czas, ale w końcu na jakimś zadaniu polegniesz. I jak wpłynie to wtedy na Ciebie / wszystkie rzeczy którymi się zajmujesz?
    Jeżeli pracujesz w tzw. box office, bywa że często ktoś zagląda Ci przez ramię - za każdym razem minimalizowałbyś okna platformy tradingowej? Czasami sekundy gdy nie nadzorujesz pozycji mogą Cię bardzo dużo kosztować.


  4. Ryzyko utraty pracy

    Trading to olbrzymie emocje. Gdy tracisz własne pieniądze, a nie poznałeś wcześniej tego smaku - możesz zareagować w sposób dotąd Ci nieznany. Emocje jakie wiążą się z tradingiem są naprawdę wielkie. Smak porażki poznasz nieraz, jak to na Ciebie wpłynie. Przedstawię to liczbowo, bo to najprościej zobrazuje sytuację.
    Załóżmy prawidłowo: pracuje, zarabiam np. 2500 zł na etacie, więc w razie czego za co mam żyć. Gdy któregoś dnia trafi Ci się strata: 500 zł, innego razu 200 zł - przekalkujesz to dość szybko i stwierdzisz, że na daną chwilę z planowanej wypłaty 700 zł tak naprawdę pokryje zrealizowane już straty. Co gdy będą większe? Czy nie zaczniesz nagle więcej ryzykować by się "odkuć" - a to dość częste zachowanie u niedoświadczonych graczy.
    Gdy nagle pojawią się straty giełdowe, wpłynie to negatywnie na Twoją pracę - a dodatkowo może się to przenieść na grunt rodzinny - niezależnie czy masz już rodzinę czy mieszkasz z rodzicami.

 

Podsumowując - kiedy warto?

Wychodzę z założenia, że warto próbować zawsze - po co po kilku latach żałować, że Twoje życie mogłoby wyglądać inaczej gdybyś miał więcej odwagi. Dotyczy to wszystkich kwestii w miarę rozsądnych :)

Natomiast warto abyś decyzje o połączeniu pracy na etacie z nauką tradingu podjął po konkretnym przemyśleniu sprawy. Daytrading polecam osobom, które mają wystarczająco czasu by móc sobie pozwolić na naukę, jak również tym którzy mają odpowiednie zabezpieczenie finansowe by móc pozwolić sobie na przerwę od normalnej pracy. Czas może pokazać, że nigdy już do niej nie wrócisz bo pójdzie Ci doskonale.

Nie zapominajmy jednego - statystyki nie kłamią - 90% ludzi traci pieniądze na giełdzie: zarówno na akcjach, forex czy kontraktach. Wiele osób żyje marzeniami - nie potrafiąc przyznać się do błędu i faktu, że "giełda nie jest dla mnie". Można wpaść w błędne koło - ludzie jednak z natury są dumni.

Zastanów się nad takimi aspektami jak Twoje:

  • możliwości czasowe
  • możliwości finansowe

Pamiętaj o tym, że poza daytradingiem masz również inne interwały czasowe, które możesz rozważać pod kątem inwestycji. Mimo, że w pełni polecam amerykańskie giełdy akcji - masz również dostępne liczne inne giełdy akcyjne, forex czy kontrakty terminowe.

Potraktuj trading jak biznes - czy biznes rozpocząłbyś w sposób nieprzemyślany, bez biznesplanu (w tradingu również masz ale trading plan), bez kwoty na inwestycję czy realnych założeń?

Mam nadzieję, że ten artykuł w pewien sposób pomógł Ci w podjęciu decyzji. Jeżeli masz inne pomysły, które sam wykorzystałeś lub polecasz innym - napisz w komentarzu poniżej!