Jak wyjść z recesji?

Osią dyskusji na poziomie międzynarodowym są obecnie sposoby przywrócenia gospodarce światowej trwałego, stabilnego wzrostu gospodarczego. Postarajmy się więc uporządkować tę burzliwą wymianę poglądów.

Czy warto zwalczać kryzysy gospodarcze?

Fundamentalną kwestią, od której powinnyśmy rozpoczynać rozważania nad sposobami walki z kryzysami gospodarczymi, jest to, czy sama walka jest w ogóle uzasadniona. Duża grupa ekonomistów uważa, że recesje są czymś naturalnym i potrzebnym gospodarce, a ponadto starania mające na celu przeciwdziałanie spowolnieniu są obarczone istotnymi niedoskonałościami wynikającymi z zawodności rządów. Tym samym próby zaradzenia recesjom powodują jedynie szkody dla systemu ekonomicznego. Ich adwersarze są natomiast zdania, iż państwo powinno funkcjonować tak, jak na poziomie mikro pojedyncze gospodarstwo domowe, które może zwiększyć swój ogólny dobrobyt, wyrównując konsumpcję w cyklu życia poprzez pożyczanie środków finansowych w okresach, gdy uzyskuje niższe dochody, a następnie oszczędzanie oraz spłatę zaciągniętych zobowiązań, gdy zarobki się zwiększają. Według tego podejścia rząd powinien odnotowywać deficyty budżetowe w okresach złej koniunktury oraz nadwyżki, gdy sytuacja gospodarcza się poprawia. Ze strachu (chyba uzasadnionego) przed skutkami krachu oraz pod presją żądań opinii publicznej, politycy zajmujący się gospodarką w większości opowiedzieli się za tym drugim rozwiązaniem. Aktywna polityka fiskalna i pieniężna miała stać się poduszką, zapewniającą miękkie lądowanie gospodarce po wybuchu kryzysu finansowego. Należy jednak pamiętać, że rządy nie generują w ten sposób dodatkowego bogactwa, a jedynie przesuwają część jutrzejszego wzrostu, aby zatuszować dzisiejszą recesję. Strukturalne problemy gospodarek, będące przyczyną spowolnienia, nie znikają. Dlatego strategia ta nie może być narzędziem budowania trwałego wzrostu gospodarczego. Na dodatek samo zadłużenie, czyli narzędzie służące państwom do przenoszenia produktu krajowego w czasie, w długim terminie powoduje pewne negatywne efekty zewnętrzne.

Add a comment

Czytaj więcej: Jak wyjść z recesji?

Dobry zarząd na wagę złota

Zarząd spółki, menedżerowie, kadra kierownicza - kluczowym elementem budowania wartości przedsiębiorstwa.

„Kto chce rządzić ludźmi, nie powinien ich gnać przed sobą, lecz sprawić, by podążali za nim”
(Charles Louis de Secondat Montesquieu)

Tradycyjnie stosowane są trzy metody oceny wartości przedsiębiorstwa: obliczanie jego wartości likwidacyjnej, obliczanie jego wartości na podstawie dotychczasowej działalności orz ustalenie jego wartości rynkowej. Jednak samo budowanie wartości przedsiębiorstwa zależy od wielu czynników; jednym z nich jest odpowiednio funkcjonujący zarząd spółki oraz kadra menadżersko- kierownicza. Przy wyborze potencjalnej spółki inwestor powinien poszukiwać tej, której prowadzenie pozostawione jest w rękach świetnych menedżerów. Wielu doskonałych inwestorów giełdowych kieruje się również tym czynnikiem przy wyborze firm do swojego portfela. Dzięki dobrej kadrze spółka prawidłowo funkcjonuje. Znaczenie zarządów i kadry zarządzającej było i jest czynnikiem, na który zwracali uwagę: Philip A. Fischer, Peter Lynch, Warren Buffett oraz wielu znakomitych inwestorów wartościowych. Nic nie zagwarantuje spokojniejszego snu lepiej niż wiedza, że istnieje ktoś uczciwy, zorientowany na interesy właściciela i odpowiednio zmotywowany, aby zarabiać pieniądze dla „mojej” spółki. Według pisarza i badacza rynku Jima Collinsa, wszyscy dyrektorzy wykonawczy, którzy doprowadzają firmy do wielkości, są przywódcami „Piątego Poziomu”. Są to osoby, które odrzucają od siebie potrzeby swojego ego, kierując swoją energię na budowanie doskonale prosperującego przedsiębiorstwa. Najważniejsze cechy tego typu przywódcy można sprowadzić do następujących punktów:

  • zorientowanie na interesy właścicieli (akcjonariuszy),
  • silna motywacja.
Add a comment

Czytaj więcej: Dobry zarząd na wagę złota

Inwestowanie w wartość

Każdy inwestor na świecie poszukuje swojego „Złotego Graala” inwestowania. Jest wiele strategii inwestycji pieniędzy. Nie można powiedzieć, która jest najlepsza - ważne, aby dzięki jej stosowaniu zarabiać. Wielu początkujących i doświadczonych graczy wzoruje się na kimś, kto już osiągnął sukces. Jest to najlepsza droga to stworzenia swojej indywidualnej metody. Najlepsi tego świata mieli swoich mentorów, których wiedza była podwaliną ich bogactwa; jednym z nich jest Warren Buffett. Ten jeden z najbogatszych ludzi na świecie osiągnął sukces dzięki inwestowaniu, zaś jego nauczycielami byli Benjamin Graham oraz po części Philips A. Fisher. Dzięki ich naukom oraz swojej niebywałej mądrości i rozsądkowi, dzisiaj Buffett jest jednym z najbardziej wpływowych inwestorów na świecie oraz „symbolem” inwestowania w wartość.

Add a comment

Czytaj więcej: Inwestowanie w wartość

Biznes jest dla ludzi

Chyba każdy z nas chciałby być milionerem. Cytując premiera Bieleckiego: „Pierwszy milion trzeba ukraść”. Nie jest to jednak jedyna droga - milion można jeszcze wygrać na loterii lub też można go najzwyczajniej zarobić. Jeśli przeciętny Kowalski wszystkie zarabiane pieniądze chowałby do skarpetki, to przy średniej krajowej wynoszącej 3.366,11 zł, uzbieranie miliona zajęłoby mu tylko 25 lat. Niestety nasz Kowalski musi coś jeść i gdzieś mieszkać. Wydaje się więc, że bardziej trafionym pomysłem będzie założenie własnej firmy.

Add a comment

Czytaj więcej: Biznes jest dla ludzi

Finansjera przez duże F

Młodzi ludzie coraz częściej wyjeżdżają za granicę, aby tam próbować swoich sił w międzynarodowych korporacjach finansowych. Banki inwestycyjne i fundusze hedgingowe przeprowadzają przecież transakcje na skalę nieporównywalną do polskich warunków, stwarzają więc okazję do zdobycia doświadczenia, którym pochwalić się może niewiele osób pracujących w kraju. Poziom profesjonalizmu, na jakim przyjdzie pracować i rozwijać się młodym aspirującym finansistom w Londynie, Frankfurcie, Paryżu czy Zurychu, w Warszawie są im w stanie zapewnić tylko niektóre firmy, w dodatku niekoniecznie związane z finansami. Oczywiście wiążą się z tym również odpowiednio wyższe możliwości finansowe.

W bankowości chodzi o pieniądze

Osoba, która dostanie za granicami Polski propozycję rozpoczęcia pracy w tzw. front office (czyli działach będących najbliżej klientów i pieniędzy) na pozycji Analyst, a więc takiej, jaką oferuje się absolwentom świeżo po studiach, może liczyć na zarobki nawet trzykrotnie wyższe niż na stanowisku o podobnej randze w najbardziej prestiżowych firmach konsultingowych w Warszawie. Ze względu na różnicę pomiędzy polskim i angielskim systemem edukacji, na Wyspach wiele osób decyduje się na rozpoczęcie stałej pracy już po licencjacie – i często już nie powraca do kształcenia akademickiego lub po kilku latach robi studia podyplomowe (MBA), po czym wraca do branży. Część próbuje też sił ze swoim doświadczeniem poza bankowością, gdzie czekają na nich liczne możliwości rozwoju. Dla najlepszych istnieje opcja awansu bezpośrednio na stanowisko Associate, które postrzegane jest jako rokujące na dłuższą karierę w firmie i otwierające drogę do dalszego wspinania się po korporacyjnych szczeblach.

Add a comment

Czytaj więcej: Finansjera przez duże F